Nowości
W tych warunkach należało
„W tych warunkach należało działać energicznie i szybko, chociażby dlatego, aby jak najrychlej uwolnić zacnych ludzi od naszej niebezpiecznej obecności.
Zaraz dnia następnego zaczęły się poszukiwania przewodnika. Został wysłany goniec w celu nawiązania kontaktu z leśniczym W., moim długoletnim towarzyszem łowów, który spędził około trzydziestu lat służby w leśnictwach pogranicznych, znał przeto Karpaty jak swoją własną kieszeń. Niestety, okazało się, że jest on uwięziony. Przyszło mi wówczas na myśl, aby zwrócić się do paru znanych mi dobrze robotników leśnych, którzy w latach ubiegłych towarzyszyli mi nieraz jako wabiarze na podchodach karpackiego jelenia. Mieszkali oni w nadgranicznej wsi Ludwikówce, przy szosie prowadzącej na Przełęcz Wyszkowską. I znów goniec wrócił z niczym; już nie pamiętam, czy nie zdołał dotrzeć na miejsce z powodu ścisłej kontroli ruchu, czy nie zastał w domu wskazanych przeze mnie ludzi.
W ten sposób zasób moich pomysłów wyczerpał się. Pan M. nie ustawał w poszukiwaniu innych możliwości. Wiadomość o moim pobycie w Dolinie z natury rzeczy obejmowała stopniowo coraz to szersze koło wtajemniczonych. Drugiego dnia naszego pobytu na kwaterze zgłosił się do mnie znany mi dobrze z nadleśnictwa T. leśniczy B. Musiał on uciekać z domu i ukrywał się teraz w Dolinie, nosząc się z projektami przejścia na Węgry, jednak po dłuższych wahaniach odstąpił od tego zamiaru. Tegoż dnia poznałem inżyniera S. z sąsiedniego nadleśnictwa obliskiego. W rozmowie ze mną wyraził on chęć przyłączenia się do nas celem wstąpienia do armii polskiej na obczyźnie.“(1)
| Trafiam wreszcie na furmanki >>>>