Theo miał bratu

hotel konferencje |żagle reklama |klimatyzacja kraków

„Theo miał bratu wiele do zarzucenia, lecz nie potępiał go. Udzielał mu także rad — ale ani razu nie dał do zrozumienia, że wstrzyma miesięczny zasiłek,
0 ile Vincent ich nie posłucha. W końcu, chociaż nie pochwalał postępowania brata, zapewnił go, że będzie mu pomagał jak dotychczas.
Nadeszły pierwsze dni maja. Doktor w Lejdzie uprzedzał Krystynę, że rozwiązanie nastąpi w czerwcu. Vincent postanowił wziąć ją do siebie dopiero po porodzie. Miał nadzieję, że uda mu się do tego czasu wynająć sąsiedni pusty domek przy Schenkweg. Krystyna przebywała wprawdzie ciągle w pracowni, lecz rzeczy zostawiła u matki. Ślub miał się odbyć po iej wyzdrowieniu.
Pojechali do Lejdy. Krystyna męczyła się od dziewiątej wieczór do drugiej w nocy. Musiano wyjąć dziecko kleszczami, ale przyszło na świat żywe 1 zdrowe. Cierpiała niewymownie, zapomniała jednak o bólu ujrzawszy Vincenta.
—Wkrótce będziemy znów mogli zabrać się do rysowania — powiedziała.
Vincent patrzył na nią wzruszony, łzy przesłoniły mu oczy. Cóż stąd, żc nie on był ojcem Kobieta
1 dziecko należały do niego! Radość i ból ścisnęły mu serce.
Gdy wrócił na Schenkweg, gospodarz stał przed domem.
—No więc. jak będzie z tym domkiem obok, Mijn“(4)

<<<< Lecz dziewczyna siedziała | - Zabrałem syna i ruszyłem >>>>

włodarzewska opinie |ulotki |objawy ciąży